era TwentyNinera

avatar tego bloga prowadzę ja, tzn.Krzysztof czyli rzepkok z miejscowości Drwęsa k/Poznania. Od kiedy zacząłem tu wpisywać swoje wyjazdy przejechałem 17299.75 kilometrów w tym 9377.12 w terenie ze średnią prędkością 19.54 km/h i się wcale nie chwalę, bo przecież nie o to chodzi.
tel. 509 95 1969 a tu więcej o mnie.

Sezon 2013

baton rowerowy bikestats.pl

Sezon 2012

button stats bikestats.pl

Sezon 2011

button stats bikestats.pl

Sezon 2010

button stats bikestats.pl

Sezon 2009

button stats bikestats.pl

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy rzepkok.bikestats.pl
qrcode
Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2012

Dystans całkowity:136.92 km (w terenie 105.30 km; 76.91%)
Czas w ruchu:05:57
Średnia prędkość:20.61 km/h
Maksymalna prędkość:48.20 km/h
Suma podjazdów:603 m
Maks. tętno maksymalne:170 (90 %)
Maks. tętno średnie:141 (75 %)
Suma kalorii:5057 kcal
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:34.23 km i 1h 59m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
52.69 km 36.00 km teren
02:37 h 20.14 km/h:
Maks. pr.:37.30 km/h
Temperatura:28.0
HR max:159 ( 85%)
HR avg:137 ( 73%)
Podjazdy:179 m
Kalorie: 2099 kcal

do pracy

Poniedziałek, 30 kwietnia 2012 · dodano: 30.04.2012 | Komentarze 0

Drwęsa - Zborowo - Dopiewo - Konarzewo - Glinki - Rosnowo - Jarosławiec - Puszczykowo - Jarosławiec - Glinki - Rosnowo - Konarzewo - Dopiewo - Zborowo - Drwęsa

28 st.C, słonecznie, umiarkowany wiatr N/W

oj dawno już nie było okazji i możliwości pojechania do pracy rowerem a pogoda
taka, że grzech byłoby nie skorzystać

jechało się super, choć w drodze powrotnej cały czas pod wiatr :( ale jest siła
i kondycja więc można już planować długoweekendowe wycieczki
Kategoria do pracy, wycieczka


Dane wyjazdu:
25.86 km 23.00 km teren
01:13 h 21.25 km/h:
Maks. pr.:38.40 km/h
Temperatura:30.0
HR max:170 ( 90%)
HR avg:141 ( 75%)
Podjazdy:193 m
Kalorie: 1082 kcal

leśny rozjazd

Niedziela, 29 kwietnia 2012 · dodano: 29.04.2012 | Komentarze 1

Drwęsa - Edmundowo - Lusówko - Lusowo - Otorowo - "Sherwood" - Więckowice - Drwęsa

30 st.C, pogodnie, umiarkowany choć porywisty wiatr S/SE

no i zgodnie z obietnicą daną własnej d...pie nie ma miękkiej gry i dziś trzeba
też było pokazać kto tu rządzi

czasu i sił starczyło co prawda tylko na kręcenie po okolicy ale za to fajnie się
jechało a i widoki piękne, bo na plaże wokół jez.Lusowskiego wyległo już bardzo
rozebrane społeczeństwo - niektóre nawet, nawet ;)

jutro, jak zwykle będzie lepiej i dalej...
Kategoria okolica


Dane wyjazdu:
44.07 km 32.00 km teren
02:07 h 20.82 km/h:
Maks. pr.:48.20 km/h
Temperatura:29.0
HR max:168 ( 89%)
HR avg:136 ( 72%)
Podjazdy:231 m
Kalorie: 1876 kcal

Back On The Road !!!

Sobota, 28 kwietnia 2012 · dodano: 28.04.2012 | Komentarze 1

Drwęsa - Zborowo - Dopiewo - Lisówki - Żarnowiec - Tomice - Rybojedzko - Sapowice - Jeziorki - Skrzynki - Niepruszewo - Drwęsa

29 st.C, bezchmurnie, umiarkowiany wiatr S

no - nareszcie z powrotem w siodle - po wszystkich chorobach i boleściach wróciłem na trasę i pięknie jest

do tego jeszcze, rzutem na taśmę, udało się wczoraj wieczorem odebrać rower z
serwisu - wymiana całego napędu i po latach zamieniłem technologię z Kraju
Kwitnącej Wiśni na Jankeską Myśl Techniczną i sam sobie w brodę pluję, że
dopiero teraz ale podobno lepiej późno niż wcale ;)

do tego pogoda jest jaka jest czyli lato i jechało się fajnie - kondycja OK
(po 4 m-cach bez nałogów), siła w nogach też raczej w porządku (dzięki godzinom
spędzonym na parkiecie) i tylko banalny problem po miesiącu abstynencji czyli
d...pa boli, bo się od siodła odzwyczaiła :((

nic to - jako się rzekło jestem wreszcie Back On The Road więc dłuuuugi weekend
zapowiada się zajebiście

czego i Wam życzę i pozdrawiam ;)
Kategoria okolica, wycieczka


Dane wyjazdu:
14.30 km 14.30 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

nieudany powrót :(

Sobota, 21 kwietnia 2012 · dodano: 21.04.2012 | Komentarze 3

Drwęsa i okolice

13 st.C, pochmurno i mżawka, lekki wiatr S

no i po 3 tygodniach ciężkiego zapalenia płuc musiałem już po prostu w teren

niestety - sprzęt miał swoje zdanie - najpierw strzeliła kaseta ale jakoś dało
się odpychać w stronę domu ale po chwili głośne mlaskanie z przodu i guma
(tradycyjnie już kolec akacjowy)

moja "ekipa techniczna" dziś nie pracowała a ponieważ plan był ostrożnościowy
czyli niedaleko od domu to i zapasu nie miałem co skończyło się prawie 7km
spacerkiem z rowerem na plecach, a że po chorobie sił mam tyle co średnio
rozwinięty czterolatek to było ekstremalne przeżycie

sam nie wiem jak, po prawie 1,5 godzinnej mordędze dotarłem do domu

jeśli mnie to nie zabije to na pewno tak wzmocni, że już nic mnie nie powstrzyma
przed kolejnym rajdem ;)
Kategoria okolica